Lut 7, 2013 - Maja, Natalka, Olcia    2 komentarze

Popatrz na mnie Lambaluna

Taniec to ja mam w genach. Pytanie tylko po kim go odziedziczyłam, bo zarówno moja mama jak i tatko do mistrzów parkietu się nie zaliczają. A tutaj nie ma żadnych sztuczek. Mięciutkie nogi, rozbujane bioderka i gibkie rączki. Łapiemy rytm i podążamy za muzyką. Otwieramy się na płynącą melodię i płyniemy z nurtem.

Tymczasem kiedy ja łapałam kondycję na parkiecie, Maja która ku uciesze wszystkich postanowiła wreszcie zacząć tuptać na dwóch nogach, bacznie obserwowała moje popisy i dopingowała do pokazania coraz to nowszych figur tanecznych. Pamiętam jak jakiś rok temu byłam w identycznej sytuacji, kiedy to siedząc na kolanach u mamy podziwiałam taneczne popisy mojej siostry Oli w Przasnyszu.

Jak widać historia lubi się powtarzać i zataczać koła. A skoro o kołach mowa to może zatańczymy oberka w kółeczku. Zapraszam.

2 komentarze

  • Natalko masz ukryte talenty one jeszcze drzemią w Tobie , ale przyjdzie taki dzień i …

  • Nawet nie wiesz ile radości przynosisz Iskierko. Cieszę się że Twoje pokazy taneczne widziałam na żywo ale w ciągu jednego dnia poczyniłaś niemałe postępy figurowe. BRAWO, BRAWO< BRAWO!!!!!!

Chcesz coś powiedzieć, śmiało, zostaw komentarz :)