Mar 7, 2013 - Natalka    Brak komentarzy

Cycuś, cycuś… hmm.. co to było?

Cycuś, cycuś, coś mi chodzi po głowie, mam to jakby na końcu języka, coś tam świta, coś tam trzeszczy, ale nie mogę złapać połączenia. Mam jakieś takie mgliste wspomnienia, które wyłapują niewyraźne obrazy. Cycuś, cycuś, wyczuwam wyraźnie na dźwięk tego wyrazu ciepło, spokój i delikatny dotyk. Ale to nie wszystko. Czuję również uczucie głodu, pragnienia i nienasycenie. Hmmmm. To ci zagadka?. Cycuś, cycuś, co to było? Może cycuś to poduszka. Jest miła w dotyku, daje ciepło i spokój, ale gdzie przy poduszce uczucie głodu i pragnienia. Przecież poduszka jest niejadalna. A może cycuś to kaszka z jabłuszkiem i soczek z butelki. Zaspakajają głód i pragnienie, pozwalają się nasycić, mogą być nawet ciepłe, ale żeby były miłe w dotyku. Przecież kaszka jest mokra i palce się po niej lepią. Nie to nie może być cycuś. Kurka wodna nie przypomnę sobie.

Chcesz coś powiedzieć, śmiało, zostaw komentarz :)