Mar 18, 2013 - Natalka, Rodzinka    Brak komentarzy

Karuzela, karuzela

Hello KittyKorzystając z okazji posiadania trochę wolnego czasu,  udaliśmy się całą rodzinką na wycieczkę do galerii handlowej by popatrzeć się na kolorowe witryny sklepowe. A nóż, widelec upatrzymy jakąś promocję i uda kupić się jakiś ekstra ciuszek po okazyjnej cenie. Cel był jasny, klarowny i precyzyjny, ale i tak nic z tego nie wyszło, gdyż tylko zdążyliśmy przestąpić automatycznie rozsuwane drzwi, moim oczom ukazały się kolorowe karuzele. Świat zawirował a ja zwariowałam. Traktor SamPo prostu musiałam pobujać się na każdej z nich. Jak wsiadłam na jedną to moim oczom ukazywała się druga. Jak dotarłam do drugiej to zobaczyłam trzecią. Normalnie istne zatrzęsienie karuzeli. Koniki, słonie, auta, statki kosmiczne, samoloty, postaci z bajek. Szok. Koniec końców, ja się bujałam, tata pilnował bym nie spadła, a mama szukała okazji w sklepach. Wiśta wioUważam, że to był sprawiedliwy podział ról. Przecież nie będę kupować dla siebie bluzeczki to tego nie umiem, a mama na karuzele jest za duża. A tata? A tata jak ulał pasował jako osobisty ochroniarz.

 

Chcesz coś powiedzieć, śmiało, zostaw komentarz :)