Mar 27, 2013 - Natalka    1 Komentarz

Ciap, ciap

Ostatnimi czasy mama cicho przebąkiwała pod uchem, że mam straszny nieład na głowie i koniecznie trzeba coś zrobić z moimi włosami. Myślałam, że jak zwykle chodzi o wieczorne mycie czuprynki. Przeczucie mnie jednak myliło. Mama tym razem nie miała ma myśli szuru buru szamponem, mama w zanadrzu miała inny, grubszy plan, wizytę u fryzjera. Jednakże, żeby moja pierwsza profesjonalna wizyta u mistrza nożyczek była dla mnie miłym i sympatycznym wydarzeniem rodzice pojechali ze mną do salonu fryzjerskiego dla dzieci. Fryzjerkowo, bo tak nazywał się ten salon, był w środku niesamowicie kolorowy i pełen zabawek. Ściany pomalowane były w wesołe zwierzęta z dżungli, fotelem nie było zwykłe krzesło tylko samochód terenowy a dodatkowo żeby umilić czas strzyżenia ze śmiesznego telewizorka leciały bajki, które sama mogłam sobie wybrać. Przyszła moja kolej na ciap, ciap. Mama wsadziła mnie do samochodu, pani fryzjerka założyła różowy fartuszek i wkrótce potem pierwsze włosy zostały obcięte. Na początku byłam tak zaprzątnięta nowym otoczeniem, że zapomniałam o strachu. Nie powiem żeby ciapu ciap mnie jakoś bawiło, ale z drugiej strony nie mogę też powiedzieć żeby było źle lub nieprzyjemnie. Było neutralnie. Ale tylko do czasu aż na scenie pojawiła się suszarka. Boję się tej maszyny i tym razem nie było inaczej. Z miejsca popłynęły łzy i ręce błagalnie wyciągnęły się w kierunku mamy na pomoc. Ratunku nie nadszedł. Na szczęście suszarka szybko zniknęła. Rodzice byli wielce uradowani z mojej nowej fryzury. Powiedzieli, że jestem ich piękną, dzielną córeczką. Od pani fryzjerki w nagrodę dostałam przejażdżkę samochodem, certyfikat pierwszego strzyżenia i słodkiego lizaczka na przeprosiny za straszenie suszarką. Kto jest ciekaw mojej nowej fryzury, serdecznie zapraszam w odwiedziny.

1 Komentarz

  • Warto było zrobić ciap, ciap wyglądasz ŚLICZNIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Chcesz coś powiedzieć, śmiało, zostaw komentarz :)