Maj 21, 2013 - Natalka    1 Komentarz

Eksperymentalna hodowla ślimaków

Wczoraj nad naszym osiedlem zawzięcie kręciła się burza, która od czasu do czasu wylewała z góry kubły letniej wody. Niepewność momentu następnego prysznica trzymała mnie i moje wyjście na plac zabaw w szachu. Ciemne chmury i nieprzyjemne grzmoty co rusz wymuszały zmianę grafiku i przesunięcie wizyty na podwórku na kolejny termin. W końcu znudzona tym wyczekiwaniem postanowiłam znaleźć sobie rozrywkę o bardziej lokalnym, domowym zasięgu. Poszukiwania zabawy zaprowadziły mnie na taras, gdzie odkryłam gromadkę kąpiących się w mżawce ślimaków, które w tylko sobie znajomym celu ślimaczyły się w wszystkich możliwych kierunkach na raz. W te i wewte, tu i tam, prosto i na skos. Nie mogłam pozwolić na taki chaos. Ktoś musiał tym biednym małym stworzonkom pomóc się odnaleźć. Oczywiście tym kimś byłam ja. No przecież. Założyłam ciepłą bluzę, na głowę wsunęłam czapkę a w rękę chwyciłam parasolkę od dziadka. Byłam gotowa do działania na deszczu. Na środku tarasu ustawiłam punkt orientacyjny w postaci miski na pranie. Przeniosłam wszystkie ślimaki na miskę aby mogły się rozejrzeć po okolicy i wspólnie wybrać kurs przemarszu, a następnie wycofałam się na bezpieczną odległość by obserwować ślimacze poczynania. Większość ślimaków na wstępnie pochowała się do swoich domków i dopiero po dłuższej chwili na powrót wystawiła czułki na światło dzienne. Punkt obserwacyjny nie przyniósł zakładanych rezultatów, po krótkiej naradzie ślimaki zaczęły się rozłazić na wszystkie możliwe strony. Wniosek może być tylko jeden. Ślimaki nie żyją w stadzie. Z drugiej strony nic w tym dziwnego przecież każdy nosi swój dom na plecach.

1 Komentarz

  • […] i sięga roku 2013. O moich wczesnych badaniach i obserwacjach można poczytać tutaj – (kliknij). Lata nauki i studiów ślimaczego życia doprowadziły mnie do kilku przełomowych odkryć, […]

Chcesz coś powiedzieć, śmiało, zostaw komentarz :)