Sie 16, 2013 - Natalka    Brak komentarzy

Zakopana

Za całkowitym, dobrowolnym i niewymuszonym przyzwoleniem tatko mnie zakopał. Zaczęło się całkiem niewinnie, bo od robienia babek. Ale z biegiem czasu zamiast kopać łopatami w piachu, zaczęliśmy z tatą różne rzeczy zakopywać. Tak nas ta zabawa pochłonęła, że zanim się spostrzegliśmy w piaskownicy powstał wielki dół w który od tak sobie usiadłam. Skoro już byłam w dziurze to powzieliśmy decyzję, że może i mnie zakopać. Na próbę. Zobaczmy co się stanie. I tak pomalutku, powolutku, zaczęłam znikać z powierzchni ziemii schowana pod coraz to większą ilością wilgotnego piasku. Wkrótce został ze mnie tylko tors. I na tym poprzestaliśmy, bo nie mogłam już w żaden sposób się ruszyć. Przyszła pora się odkopać. Tato zaczął kopać od strony nóg i szybko uwolnił moje pięty, które zaczął paluszkiem łaskotać. A ja uwięziona musiałam dzielnie znosić nieszczęsne tortury. Ku mej radości łaskotki mnie rozruszały i szybko zdążyłam się uwolnić z piaskowego więzienia. I takie to dziwne zabawy praktykujemy od czasu do czasu z tatą. Lalki, misie, wózki dobre są z mamą, z tatą lepiej się powygłupiać.

Chcesz coś powiedzieć, śmiało, zostaw komentarz :)