Sie 20, 2013 - Natalka    Brak komentarzy

Pierwsze koty za płoty

Stało się. Pierwszy dzień w przedszkolu mam już za sobą. Nie było wcale tak źle, a nawet należy raczej napisać, że było dobrze, bardzo dobrze. Odnoszę takie wrażenie, że mama miała większego stresa ode mnie. Ja wzięłam wszystko na spokój. Usiadłam sobie wygodnie na podłodze i cichutko, grzecznie obserwowałam salę, dzieci, zabawki, a przede wszystkim panią Monikę, która wymyślała dla nas różne zabawy. Dobre było to, że nikt nikogo do niczego nie zmuszał. Mogłam sama wybrać sobie zabawę w której chcę uczestniczyć albo jedynie popatrzeć z boku. Przez cały czas mamusia była gdzieś z boku. Wyczuwalna ale niewidoczna. Co mi jeszcze się podobało? Ano to, że sama zjadłam śniadanie i poznałam nowe dzieci – Olę i Jagodę. Na minus muszę zaliczyć leżakowanie. Niby położyłam się na leżaczku i przykryłam kocykiem, ale myślałam, że kryje się za tym jakaś zabawa a nie nudne spanie. Jednakże ogólne wrażenia po pierwszym dniu mam pozytywne i chętnie pójdę jutro do przedszkola po nowe wrażenia.

Chcesz coś powiedzieć, śmiało, zostaw komentarz :)