Sie 23, 2013 - Natalka    Brak komentarzy

Niematotamto

Pierwszy tydzień w przedszkolu za mną i nie ma to tamto. Nudy nie zaznałam nawet przez minutkę. Cały czas coś się dzieje, muzyka gra, zabawa trwa, dobrze jest. Nieobecność rodziców nie jest taka straszna gdy dookoła tyle atrakcji, same miłe panie i dzieci do towarzystwa. Powoli przekonuję się do przedszkolnego jedzonka. Wczoraj dla przykładu, wpałaszowałam pysznego naleśnika z mięskiem. Należy tylko sobie życzyć aby w Pomarańczowej ciuchci cały czas serwowali takie i podobne rarytasy. Leżakowanie nadal stanowi moją piętę Achillesową i na razie tak to zostawmy. Pewne rzeczy muszą po prostu przyjść z czasem. Koniec kropka. Na koniec dodam jeszcze, że pod czujnym okiem pani Moniki stworzyłam nowe malowidła (jedno sama, drugie jako obraz grupowy), które bez wątpienia uświetnią moje portfolio bohomazów. Życzę miłej kontemplacji dzieł, a ja tymczasem udam się do piaskownicy porobić baby.

Chcesz coś powiedzieć, śmiało, zostaw komentarz :)