Gru 4, 2013 - Rodzinka    1 Komentarz

Problem z parkowaniem

Uwaga!!! Historia, która zostanie na chwilę opisana, oparta jest na prawdziwych wydarzeniach. Podane osoby i miejsca nie są przypadkowe i zostały wymienione celowo, bez żadnej ściemy. 

Kilka dni temu, w godzinach popołudniowych, pojechaliśmy całą rodzinką na zakupy do pobliskiej Biedronki. Postanowiliśmy wziąć samochód, gdyż lista zakupów była długa i kręta a nikt nie chciał dźwigać ciężkich toreb. Jadąc do sklepu nie mieliśmy pojęcia, że na podobny pomysł z zakupami wpadła chyba połowa mieszkańców okolicznych osiedli. Przez szyby samochodu było wyraźnie widać, że Biedronka jest wypełniona autami po brzegi i jeszcze trochę. Wjeżdżając na parking od razu zaczęliśmy polowanie na miejsce. Powoli, spokojnie przejechaliśmy pierwsze kółko i pudło. Miejsca brak. Przy drugim kółku zaczęły pojawiać się małe nerwy i sugestie o nietrafionym czasie robienia zakupów. Atmosfera w samochodzie stała się delikatnie duszna. Miejsca brak. Trzecie kółko, nerwy najeżone jak u jeża, atmosfera gęsta, grozi otwartym konfliktem u rodziców. Musiałam wkroczyć do akcji. Na słowa taty wypowiedziane przez zaciśnięte zęby – „nadal nie mamy miejsca” – odpowiedziałam wesołym, milutkim głosem – „no to mamy problem„. Jak za dotknięciem magicznej różdżki, atmosfera w aucie uległa poprawie. Wszyscy zaczęliśmy się głośno śmiać aż łzy pociekły nam po twarzach. I jakoś tak nagle znalazło się wolne miejsce. Słowa mają magiczną moc. Dobrze, że ze mnie taka gaduła.

1 Komentarz

  • pouczająca historia- wniosek- na zakupy tylko z Natalką

Chcesz coś powiedzieć, śmiało, zostaw komentarz :)