Lut 14, 2014 - Natalka    Brak komentarzy

To już jest koniec

Wszystko przemija nawet najdłuższa żmija. Moje ferie również dobiegają końca. Czas pakować walizki i ruszać w długą trasę do domu. Żeby żal z odjazdu był mniejszy pogoda zrobiła nam przysługę i się zepsuła. W ostatnich dniach szalałam na sankach aż miło. Rodzice na przemian wciągali mnie na górkę, krzyczeli trzy dwa jeden hop po czym rozpędzali bolid na złamanie karku. Czyste białe śnieżne szaleństwo. Wieczorkami natomiast uroczyste kolacje w góralskich karczmach a tam degustacja prawdziwych góralskich kotlecików i frytek. Uczta palce lizać. Ach. To był wyjazd w dechę. Nawet fakt, że złapałam katarek i kaszelek się nie liczy, bledną i nikną w obliczu ogromu atrakcji. Szczawnico przybij żółwika! Do następnego razu!

Chcesz coś powiedzieć, śmiało, zostaw komentarz :)