Mar 21, 2014 - Natalka    Brak komentarzy

Pierwszy dzień wiosny

KrokusyPierwszy dzień wiosny zaczął się od…. koszmaru. Nad ranem śniłam, że zacięłam się w windzie. O 6 rano przestraszona przybiegłam do rodziców i poprosiłam żeby się ze mną pobawili bo ja już nie będę dzisiaj spać. Na szczęście dalsza część dnia potoczyła się zgodnie z planem. Wesoło i radośnie. W przedszkolu przywitaliśmy wiosnę na świeżym powietrzu przy pięknej słonecznej pogodzie. Było topienie Marzanny, były gry i zabawy, był berek na trawie, chowanego za drzewem i przeciąganie liny. A oprócz tego radosne okrzyki, piski i wrzaski. Co więcej, mama przyjechała mnie wcześniej odebrać. Razem pojechałyśmy do pani doktor po nowe kremiki na moją alergię. Przy okazji zostałam ważona (12 kg) i zmierzona (95 cm), także jak widać dobrze trzymam linię. Popołudniu dołączył do nas tato i już wspólnie, na osiedlu wśród kwitnących krokusów, całą rodzinką cieszyliśmy ciepłem i słoneczkiem pierwszego dnia wiosny. Aż chce się żyć.

Chcesz coś powiedzieć, śmiało, zostaw komentarz :)