Paź 18, 2014 - Natalka    Brak komentarzy

Antybiotyk

AntybiotykJestem chora. Mam brzydki kaszel i według słów pani doktor coś mi siedzi na płucach. Co z tego wynika. Niestety same przykre rzeczy. Chociażby szlaban na przedszkole. Co prawda siedzę sobie w domku z mamą i robimy dużo ciekawych rzeczy, ale jednak przedszkole to przedszkole. Choćby mama stanęła na głowie to w moich kolegów i koleżanki się nie zamieni. Niestety kwarantanna dotyczy nie tylko przedszkola ale także placów zabaw i ogólnie wychodzenia z domu. Czuję się trochę jak ptaszek zamknięty w klatce. Powoli dostaję świra i momentami nuuuudzę się okropnie. Najgorsza ze wszystkiego jest jednak konieczność brania antybiotyku. Pierwszy raz muszę to łykać i na dzień dobry wiedziałam, że to będzie paskudztwo. Bez wspomagaczy nie da rady tej białej substancji łykać. Po połknięciu francę trzeba szybko zapijać soczkiem, przegryźć żelkami lub kawałkiem czekolady. Istne katusze dla gardła i podniebienia. Pozostaje trzymać kciuki by to bleeeekarstwo zadziałało i bym szybko wróciła do zdrowia.

Chcesz coś powiedzieć, śmiało, zostaw komentarz :)