Paź 21, 2014 - Natalka    Brak komentarzy

101 cm

Miarka wzrostuKolejna magiczna bariera przekroczona. Niezawodna miarka taty pokazała że od podłogi do czubka głowy mam aż 101 centymetrów wzrostu. A co to oznacza w praktyce. A chociażby możliwość wciskania guzików w windzie i otwierania przeróżnych drzwi. Teraz mogę również zapalić światełko w łazience lub w pokoju. Bez problemu dam radę stojąc na podnóżku umyć zęby i rączki nad umywalką. Albo jeśli siądę na kolankach to mogę jeść obiadek przy dużym stole razem z rodzicami. Niestety jest także i trochę minusów. Niektóre moje ulubione bluzeczki powoli robią się delikatnie mówiąc przyciasne. Niezawodna do tej pory prośba „mamo pomóż” nie jest już tak skuteczna jak chociażby miesiąc temu. I ledwo już się mieszczę w wózku spacerowym, co oznacza, że czasy wygodnych spacerów i drzemek podczas przechadzek niedługo z przyczyn technicznych ulegną dożywotniej likwidacji. Cóż każdy kij ma dwa końce. Ale jeśli che być się dużym i dorosłym to trzeba zachowywać się jak duży i dorosły. Innego wyjścia lub drogi na skróty nie ma.

Chcesz coś powiedzieć, śmiało, zostaw komentarz :)