Mar 4, 2015 - Natalka    Brak komentarzy

Kto fika po krawężnikach

KraweznikWszystko co robią dorośli jest nudne. Jak jedzą to sztućcami, jak piją to ze szklanki, jak chodzą to po chodniku. Twierdzą, że tak trzeba, bo tak ładnie, że tak się zachowują grzeczne, poważne, kulturalne osoby. I tu jest błąd, bo opisują siebie patrząc na nas – dzieci. Oczywiście ja potrafię być grzeczna (przez godzinę), poważna (przez kwadrans) i kulturalna (przez 5 minutek), ale cały czas nuddddda i flaki z olejem. Jak idziesz ulicą to aż prosi się aby nadepnąć w kałużę lub spacerować po krawężniku. Nawet nie wiecie jaka to frajda balansować i chwytać równowagę na krzywych krawężnikach. Kroczek po kroczku na ugiętych, chwiejnych nogach, a tu dodatkowo przeszkoda w postaci kałuży. Rodzice strach w oczach (dopiero co umyte buty), ja iskra w oku (uda się czy nie uda). A sztuka nie jest łatwa to krawężniki warszawskich ulic przy linijce raczej nie były kładzione. Zresztą czym trudniej tym lepiej. Bez ryzyka nie ma zabawy. I niech rodzice nie krzyczą, że się pobrudzę. Przecież po coś ta pralka w domu stoi.

Chcesz coś powiedzieć, śmiało, zostaw komentarz :)