Lip 5, 2015 - Julka Kulka, Natalka    Brak komentarzy

Weekend z Julką

Zaprosiłam Julkę na wspólny wyjazd na wieś na weekend. Z góry było już wiadomo, że o żadnej nudzie nie będzie mowy. Bo co dwie głowy to nie jedna. A z nami dwiema to można nawet konie kraść. Co tam gadam jakie konie. Damy radę nawet słonia zakosić. Takie z nas sympatyczne nicponie i huncwoty. Jako, że pogoda dopisała a nawet dała trochę za dużo do pieca w weekend przeważały gry i zabawy wodne oraz zajęcia cieniolubne. Wśród tych pierwszych prym wiódł tour po pobliskich basenach koleżanek i lody, a wśród drugich wyprawa do lasu na jagody połączona z robieniem jagodzianek i konsumpcją na miejscu. Były również zajęcia gospodarskie czyli wizyta w oborze i kurniku oraz poszukiwanie skarbów na podwórku. Ani się obejrzeliśmy a weekend miał się ku końcowi i przyszła pora zwijać manatki. Nie ma co pisać że było klawo bo to oczywista oczywistość. Jasne jak słońce jest również to, że w niedługiej przyszłości trzeba zorganizować powtórkę. Pytanie tylko kiedy i gdzie?

Chcesz coś powiedzieć, śmiało, zostaw komentarz :)