Sie 10, 2015 - Natalka    Brak komentarzy

Dąbki – nadal jest dobrze

Wakacje w Dąbkach nie zwalniają tempa. Grafik cały czas pęka w szwach od atrakcji. Co prawda czasami zdarza się mały zonk, jak chociażby galaretowate meduzy w morzu, ale nie wpływa to znacząco na ogólną notę końcową. W niedzielę odwiedziła mnie Ula, moja psiapsióła ze Słupska. Podczas odświeżania znajomości przetestowałyśmy wszystkie napotkane po drodze odpłatne pojazdy. Naszym łupem padły – gokarty napędzane siły nóg, rowerek wodny napędzany siłą rodziców Uli oraz quadzik napędzany siłą silnika elektrycznego. Na tym ostatnim to tak pędziłam, że chyba połknęłam jakąś muchę. A fuj. A jak już nam się znudziły rozrywki mobilne zagrałyśmy w plenerową grę – szachy po pachy. Nie wiem kto wymyślił takie wielkie pionki, ale dobrze że nie wpadł na pomysł by dołączyć również kostki. A wieczorkiem gdy emocje już opadły odbyłam z mamą romantyczny spacer brzegiem morza i podziwianie zachodu słońca. Te kolory, ten szum fal, obmywające stopy morze i miękki zapadający się piasek – bajka.

Chcesz coś powiedzieć, śmiało, zostaw komentarz :)