Sie 25, 2015 - Natalka    Brak komentarzy

Domek słodki domek

Domek słodki domekJestem już w domku. Podróż powrotna była długa i męcząca, ale szczęśliwie udało się dotrzeć do celu. Najwspanialsza chwila dzisiejszego dnia to bez wątpienia przejście przez drzwi wejściowe do mieszkanka i poczucie, że jest się wreszcie u siebie. Zaprawdy powiadam Wam, wszędzie dobrze ale w domu najlepiej. A poczucie ciepła własnego łóżeczka – delicje, że palce lizać. Ale żeby nie było wakacje w sanatorium w Dąbkach oceniam w samych superlatywach. Pojechałam jako zdrowo chora, wracam jako zdrowo zdrowa. Katar znikł, kaszel znikł. Oby na jak najdłużej. Tfu tfu by nie zapeszyć. Atrakcji było co nie miara i mama stawała na głowie abym się nie nudziła i zaznała prawdziwego wypoczynku. Nie mogę tego inaczej podsumować niż słowami – Miałam najwspanialszą mamę pod słońcem w Dąbkach. I nowe znajomości. Towarzysze doli i niedoli mat, inhalacji i bioptronów. Zuzia, Jagódka, Milenka i oczywiście Mateusz. Mój pierwszy wakacyjny prawdziwy przyjaciel. Z takim kumplem jak Mati to można piasek z plaży kraść garściami. Na szczęście mamy mają do siebie komóreczki to jest szansa, że znajomość będzie dalej trwać. Cóż więcej można chcieć od życia…. Chyba tylko powtórki za rok.

Chcesz coś powiedzieć, śmiało, zostaw komentarz :)