Lis 12, 2015 - Natalka    1 Komentarz

Karmnik

W trakcie budowy karmnika dla ptakówTrzy na pozór nie związane ze sobą rzeczy. Myśl o nadchodzącej zimie, wolna sobota i zawalające miejsce deski na balkonie. Jeśli myślicie, że nic się nie da z tym zrobić, to jesteście w wielkim błędzie. Tacie wystarczyła chwila skupienia na kanapie by móc zapolować na ulotną myśl i…. bingo. Plan gotowy. Zbudujemy karmnik dla ptaków. Na warsztat wybieramy przedpokój, narzędzia wyjmujemy z szafy zza rur od odkurzacza, plan domku dla ptaków pobieramy z internetu, mama w pokoju włącza radio Bajka i daje zielone światło dla prac konstrukcyjnych w domu. Możemy zaczynać. Najpierw trzeba było pomierzyć deski na równe kawałki. Tata trzymał, ja zaznaczałam flamastrem. Potem trzeba było je pociąć. Ja trzymałam, tata ciął. Następnie gwoździkami połączyć ze sobą odpowiednie elementy. Ze względu na trudność walenia i złożoność prac tato wziął całość czynności na siebie, ja poszłam się bawić i co rusz kontrolowałam postęp prac. Najwięcej problemów miał tato z przymocowaniem dachu i delikatnie w tej kwestii improwizował ale ostatecznie się udało. Uważam, że jak na pierwszy w życiu domek dla ptaków to tato spisał się całkiem nieźle. Z wyglądu karmnik przypomina karmnik i nic w nim nie lada ani nie odpada. Teraz mogę nasypać do domku ziarenek i zaprosić ptaszki na poczęstunek. Ciekawe kiedy przylecą na moją stołówkę. Serwować będę tylko zdrową żywność, bez sztucznych barwników i bez konserwantów.

Karmnik

1 Komentarz

  • Jak na Taty zdolności manualne – to karmnik nie lada wyczyn…kontrukcyjno-wykonawczy. Na prawdę możesz być barrrrrrrrrrrrrrrdzo dumna z Tatusia. I ja teżżżżżżżżżżżżżżżżż!!!!!

Chcesz coś powiedzieć, śmiało, zostaw komentarz :)