Lut 9, 2016 - Natalka    Brak komentarzy

Pociągający weekend

czerwony krzyzAch co to był za weekend. Litry wysmarkanego kataru, tysiące kaszlnięć wzbogaconych lepiącą wydzieliną, o ciepło dbała temperatura, która w szczytowych momentach dochodziła nawet do 38,5 stopnia, a na deserek kolorowe tabletki, pigułki, pastylki i syropy. Cała rodzina legła jak lemingi w sobotę i niedzielę pod kołdrą pokonana przez podstępną grypę. Kości bolały, nic się nie chciało, apetytu brak, nawet bajki były jakby mniej kolorowe i zasadniczo mało śmieszne. Dwa dni kompletnie wymazane z życiorysu. Kaplica i krzyżyk na drogę. A jakby tego było mało to jeszcze koło nosa przeleciała nam imieninowa imprezka u babci Marioli. Ty brzydka, ohydna grypo, za to co nam zrobiłaś niech…..ciebie również złapie grypa albo nawet całe stado gryp.

Chcesz coś powiedzieć, śmiało, zostaw komentarz :)