Cze 25, 2016 - Natalka    Brak komentarzy

Ślimaki – obalamy mity

Naukowiec w pracy Moja fascynacja ślimakami towarzyszy mi już od najmłodszych lat życia i sięga roku 2013. O moich wczesnych badaniach i obserwacjach można poczytać tutaj – (kliknij). Lata nauki i studiów ślimaczego życia doprowadziły mnie do kilku przełomowych odkryć, którymi dla dobra przyszłych pokoleń muszę się podzielić. A mianowicie ludowe wierzenia przekazywane z dziada pradziada w postaci wierszy i rymowanek nijak mają się do rzeczywistości. Zaczynając od początku „…ślimak, ślimak pokaż rogi…” to wierutna bzdura. Konia z rzędem temu kto znajdzie u ślimaka rogi, czułki a i owszem, ale rogi wątpię. Przebadałam ślimaki wzdłuż i wszerz, zajrzałam gdzie się da, obserwowałam z góry, z dołu i z boku – rogów brak. Zagroda ślimaczaRogi u ślimaka to mit. Ale jedźmy dalej „…dam ci sera na pierogi…” kolejny kit sprzedawany w promocji. Ślimaki nie jedzą sera, nawet na niego nie spojrzą, czułki im się chowają na sam widok tego specyfiku. Próbowałam z serem białym, żółtym i nawet z pleśniowym. Rezultat ten sam, zero zainteresowania tematem. To samo z pierogami.  Tylko naraziłam się mamie, że wynoszę obiad na dwór. To jakiś głupi żart którym częstuje się nieświadome dzieci w wierszykach. Już prędzej uwierzę, że ślimak skosztuje gołąbka, bo kapustą, sałatą to ślimak nie pogardzi, ale pierogi, bujda na resorach. To nie koniec rewelacji. Wiersz wyraźnie się rozkręca i serwuje kolejną porcję rymowanych kłamstw – „…jak nie sera to kapusty, od kapusty będziesz tłusty…„. To już jest fantazja najwyższych lotów, autor najwyraźniej musiał być bardzo zmęczony i tylko ledwo ledwo łapał kontakt z bazą. Poszukiwania rogówJak można być tłustym od kapusty, jak kapusta to praktycznie sama woda. Od nadmiaru kapusty to można co najwyżej dostać rozwolnienia. Moje rozmyślania potwierdziła zresztą praktyka. Zostawiona w ślimaczej zagrodzie kapusta w dużych ilościach doprowadziła jedynie do zwiększonej ilości czarnych kupek. Żadnego ślimaka z wylewającym się z domku z obżarstwa brzuchem nie znalazłam. Tyle bzdur w tak krótkiej poezji. Możecie czuć się upoważnieni do rozpowszechniania wyników moich badań szerokiemu gronu odbiorców, w szczególności dzieci, które są wprowadzane w niesamowite ślimacze maliny i to rymem. Okrutna i bezpodstawna nadinterpretacja rzeczywistości i w imię czego. Wierszyka z którego nic nie wynika. Jestem oburzona.

Chcesz coś powiedzieć, śmiało, zostaw komentarz :)