Cze 28, 2016 - Natalka    1 Komentarz

Stan szczęśliwości

Od rana mam dobry humor. To podobno słowa jakiejś piosenki ale i stan mojej duszy na dziś. Przynajmniej na razie ale nie mam nic przeciwko jak utrzyma się dłużej, dajmy na to do wieczora. Czasami jest tak, że budzisz się naładowany pozytywną energią i z miejsca chciałbyś zmieniać świat na lepsze. Serek smakuje, ubranko pasuje, nic nie przeszkadza, nic nie kłuje. Przechodzisz obok lustra patrzysz i widzisz – o jaka sympatyczna uśmiechnięta dziewczyna i idziesz dalej. Aby nie być gołosłowna i zobrazować jak wygląda klasyczny stan szczęśliwości poprosiłam tatę o poglądową fotkę. Wyraźnie widać jaka bije ode mnie poświata, łuna blasku. To emanujące szczęście, która rozprasza się w przestrzeni jak zapach perfum. Jeśli podejdziecie dostatecznie blisko to poczujecie jego wspaniałe właściwości na własnej skórze, bo szczęście się mnoży przez podział. Tak, tak. Gdy się szczęściem dzielisz to ono się mnoży. Taka niegroźna epidemia, którą można a nawet powinno się zarażać. Także jeśli ktoś czuje w sobie stan szczęśliwości to do dzieła. Zarażać, zarażać. Mój tata już zainfekowany, stoi na przystanku i śpiewa pod nosem.

Stan szczęśliwości

1 Komentarz

  • Też poproszę o zainfekowanie…najlepiej na resztę życia!!! Jak miło widzieć moją wnusię szczęśliwie uśmiechniętą!!!

Chcesz coś powiedzieć, śmiało, zostaw komentarz :)