Lip 16, 2012 - Natalka    1 Komentarz

Spacer pod paszki

Zaczęłam nowe treningi. Wchodzę na wyższy stopień wtajemniczenia do samodzielności i ćwiczę z tatką spacery pod paszki w tą i z powrotem. Trochę mnie buja chociaż nie ma wiatru i czasami lekko zarzuca na którąś stronę, ale to efekt deptania sobie po nogawkach. Dajcie mi jeszcze trochę czasu na korekcję błędów i łapanie pionu a zobaczycie jaka jestem zdolniacha. Raczkowanie już mnie nie kręci, wydaje się takie przyziemne.

1 Komentarz

  • Natalko, idzie Ci świetnie, małymi niepowodzeniami się nie przejmuj to i tak wina Taty:)Pozdrownionka dla całej paczki:)

Chcesz coś powiedzieć, śmiało, zostaw komentarz :)