Lip 26, 2016 - Natalka    Brak komentarzy

Wczasy w Bułgarii 

Długo nic nie pisałam bo byłam na wakacjach, a jak się jest na wakacjach to nic się nie robi tylko odpoczywa. Ale nie samym błogim lenistwem przedszkolak żyje, także opiszę co nieco o swoich przeżyciach w Słonecznym Brzegu. Na początku zdziwił mnie fakt, że tutaj ludzie mówią w kilku językach. Byłam przygotowana na polski i angielski ale na rosyjski już nie. A tu wszyscy zdrastwujcie, sbasiba i kak twoj zawod. I bądź tu mądry i rozmawiaj. Pogoda – gorąca jak kisiel bez studzenia, na całe szczęście od czasu do czasu chmurki dają chwilę wytchnienia. Morze to taki turkusowy rosołek, ciepły, klarowny i przejrzysty. A kluseczki to ludzie. I dużo tych kluseczek w rosołku. Niemniej jednak kąpiel w takim morzu to czysta przyjemność. Kulinaria – z miejscowych przysmaków do gustu przypadła mi porcjowana pizza z salami, żółty oscypkowy w smaku ser oraz gotowana kolba słodkiej kukurydzy. I oczywiście lody. Odkryłam nowy super smak – melonowy. Tutaj także jako nowość kosztowałam lodów w postaci małych kuleczek jak ziarenka ryżu. Zawsze jak szliśmy przez miasto na plażę, hipnotyzowały mnie stragany pełne kolorowych zabawek i zabaweczek. Za każdym razem wpatrywałam inne cudeńko, które chciałam na własność i za każdym razem tata prosił bym zostawiła to barachło bo podobno pełno tego u nas w kraju na odpustach. Także musiałam odpuścić. Domek – salon, sypialnia i balkon z dwoma wyjściami, także można było się ganiać w kółko po włościach. Na 5 piętro jeździliśmy kapryśną windą, która sama decydowała o kierunku jazdy. Atrakcje – główna atrakcja która przesłoniła wszystko inne to wspólny wyjazd z rodzicami, reszta to kolorowe tło. Mama i tata cały czas byli na baczność i dbali by uśmiech nie schodził mi z buzi. Nad morzem, na basenie, zawsze gotowi by wstać z leżaka lub koca by rozpocząć granie w pluskanie. Chociaż czasami marudziłam to miałam prawie wszystko co chciałam. Tacie tylko raz puściły nerwy, w parku wodnym kiedy okazało się że boję się zjeżdżalni bo woda jest mokra, zimna, pryska i kapie na głowę. Zresztą park wodny to długi temat i opowiem o nim następnym razem. Ale wracając to meritum na wakacjach byłam oczkiem w głowie rodziców i trudno o większą atrakcję. Takie wspólne chwile szczęścia to wspaniała rzecz. Wakacje z rodzicami w Słonecznym Brzegu to był strzał w dziesiątkę.

Chcesz coś powiedzieć, śmiało, zostaw komentarz :)