Deszczowe wakacje

Niestety cały tydzień minął nam pod znakiem pochmurnej pogody i deszczu. Każda przelotna chwila słonka została przez nas wykorzystana na spacery, natomiast pozostały czas spędzałyśmy w hotelu na różnego typu zabawach. Pewnego wieczora, razem z Julką, próbowałyśmy rozgryźć zagadkę, dlaczego chłopaki tak szaleją za samochodami. Stwierdzam, że coś w tych pojazdach na czterech kółkach jest ale nie do końca potrafię to nazwać. Na dziś stwierdzam fakt, że dobrze się je gryzie. Z innych hotelowych atrakcji to zaliczyłam jeszcze przejażdżkę na koniku na karuzeli (nie za bardzo rozumiem o co w tym chodzi) oraz zabawę w kulkach (nie za bardzo rozumiem co tam mam robić).

W piątek przyjechał po nas tato i brzydka pogoda przestała mieć znaczenie. Trochę się wszyscy za sobą stęskniliśmy. Od razu pokazałam tatce jakie postępy zrobiłam w chodzeniu pod paszkę i jak ładnie się bawię zabawkami. Na pożegnanie z Olsztynem, zrobiliśmy sobie rodzinny wieczór w hotelowym patio, a następnego dnia rano ruszyliśmy w drogę powrotną do domu. Wracaliśmy jednakże w sposób okrężny. Najpierw tatko skręcił z drogi i nad dzikim jeziorem zrobiliśmy sobie dziki piknik. I tu ciekawostka. Podczas biesiadowania nad wodą zaczęłam się bawić cienkim drewnianym przedmiotem. Tato powiedział, że to patyk, a mama, że kijek. Kto miał rację. Następnie udaliśmy się w odwiedziny do Kak, zobaczyć co u nich słychać. Do domku zawitam dziś wieczorem, chyba że znowu gdzieś zboczymy z drogi. Moich rodziców stać na niespodzianki.

PS.  Julka, dzięki za spoko wakacje. Jeśli jeszcze będziesz gdzieś jechać w nieznane i będziesz potrzebować towarzystwa to uprzejmie się polecam.

PS 2. Ciociu Monisiu i Babciu Mariolo, dla Was również buziaki za Waszą serdeczność i mnóstwo radości jakie mi przekazałyście. Byłyśmy super piątką, więc na koniec przybijam Wam piątkę.

 

1 Komentarz

  • Dzięki za piątkę. I choć pogoda była na jedynkę to dni spędzonych z dwoma wnusiami nie da się ocenić jakąkolwiek notą. Ona była bezcenna a Twoja uśmiechnięta buzia i wyciągnięte ku mnie rączki były lekiem na całe zło…i niedogodności…Dziękuję Tobie i Twojej mamusi za wspólnie spędzone pierwsze i mam nadzieję nie ostatnie wakacje!!!!!!!!!!!!!!!!!

Chcesz coś powiedzieć, śmiało, zostaw komentarz :)