Sty 9, 2017 - Natalka    Brak komentarzy

Mróz

Generalnie nie boję się zimna ale to co wyczynia pogoda na dworze jest już poza moją strefą komfortu. Rozumiem, że można czuć chłód, ale żeby szczypało w policzki i doprowadzało moje małe paluszki do bólu to już, kurka wodna, przesada. I jeszcze paraliż planów weekendowych. Miały być łyżwy ale przy takiej pogodzie to można z zimna zamarznąć i stać się figurą lodową. Tato wyszedł tylko po pieczywo do piekarni i już miał serdecznie dosyć. Pogoda tej zimy nie rozpieszcza. Śniegu brak, ulice szare i srogi i siarczysty mróz. Jedyne co na plus to ładne wzorki na szybach. Ale to za mało bym polubiła mróz w takim wydaniu.

Chcesz coś powiedzieć, śmiało, zostaw komentarz :)