Lut 12, 2017 - Natalka    1 Komentarz

Narty?? Czemu nie 

Żeby zima miała smaczek raz po lodzie a raz w szlaczek. Mówiąc krótko bez ogródek, były łyżwy teraz pora na narty. Także jak rodzice oznajmili plan na weekend, to aż pisnęłam z radości. Mam w sobie duszę sportowca i każda sportowa dyscyplina wywołuje u mnie dreszczyk emocji. A dodatkowo jak się zawezmę to nie ma że boli, muszę się nauczyć i już. Na początku w sobotę zjeżdżałam z narciarskiego przedszkola, małej górki specjalnie przygotowanej dla dzieci które mają narty pierwszy raz na nogach. Na dzień dobry, ten pagórek trochę mnie wystraszył, ale już po pierwszej godzinie prułam pługiem w dół na krechę. Natomiast niedziela, to zaliczanie kolejnych poprzeczek. Opanowałam wjazd orczykiem, hamowanie pługiem za zawołanie i niby skręcanie podpatrzone od innych. Jak na pierwsze dwa dni uważam, że i tak sporo zaliczyłam. A po nartach dla relaksu były zjazdy na wielkich dmuchanych oponach. Tu nie trzeba było niczego się uczyć, wystarczyło wyzbyć się strachu i z drogi śledzie bo Natalka jedzie.

[arve url=”https://vimeo.com/203708325″/]

 

1 Komentarz

  • Jeździsz jak prawdziwa narciarka – wielkie brawa

Chcesz coś powiedzieć, śmiało, zostaw komentarz :)