Lut 27, 2017 - Natalka    1 Komentarz

Hangar 646

Tym razem główną atrakcją weekendu była wizyta w parku trampolin o przewrotnej nazwie Hangar 646. Jeśli ktoś lubi skakać to to miejsce zostało stworzone specjalnie dla niego. To istny raj dla fanów fikołków, salt, obrotów, skakania po czym padnie i gdzie padnie. Godzina czystego szaleństwa aż do upadłego. W Hangarze jest milion pięćset sto dziewięćset różnych trampolin z którymi możesz robić co tylko dusza zapragnie. Oczywiście z poszanowaniem zasad bezpieczeństwa, którego strzegą pomocni i życzliwi trenerzy. Na początku idzie się do szatni by przebrać w sportowe, wygodne ciuchy i obowiązkowe skarpetki antypoślizgowe. Później jest rozgrzewka i ….skoki, skoki, skoki, skoki. Przez 60 minut mama, tata i ja przeobraziliśmy się w gumisie, które wypiły szklaneczkę magicznego soku z gumijagód. Była to tyle męcząca atrakcja, że syrena zwiastująca koniec sesji została przyjęta jak zbawienie. Ale po wyjściu z Hangaru od razu zapytałam się rodziców kiedy znowu tu wrócimy.   

[arve url=”https://vimeo.com/205783142″/]

 

1 Komentarz

  • Ja też bym tak chętnie poskakała….tylko nie wiem czy potrafię i mam taką kondycję. Rośniesz na wszechstronną sportsmenkę..BRAWOOOOOOO

Chcesz coś powiedzieć, śmiało, zostaw komentarz :)