Maj 2, 2017 - Natalka    Brak komentarzy

Majówka – plan B

W piątek wieczorem, na plenarnym zebraniu rodzinnym, w związku z niepewną pogodą, została podjęta jednogłośna decyzja, że na majówkę realizujemy plan B i jedziemy do Kaków Mroczków. Dodatkowo obiecaliśmy sobie, że nie będziemy siedzieć w domu tylko korzystamy z okolicznych atrakcji pełną parą. I tak w sobotę odbyła się dwugodzinna pieszo-rowerowa wycieczka po lesie. Tacie na komórce wyszło ponad 5,5 kilometra po leśnych duktach i ścieżkach. Tak się dotleniłam, że nawet poobiednie bąki pachniały igliwiem. Niedziela stała pod znakiem atrakcji wodnych na basenie. Pokazałam rodzicom jak się pływa, nurkuje i skacze na bombę. Wszyscy zgodnie uznali, że delfinkiem jestem już nie tylko z nazwy. Za to poniedziałkowy ranek spędziłam w siodle, a wieczór na drzewach. Najpierw pojechaliśmy do pobliskiej stadniny, za przejażdżkę konną na ślicznym koniku huculskim przekupionym chrupiącą marchewką, a tuż przed zachodem słońca zmagałam się z pomarańczową trasą w parku linowym Gibon. To była najtrudniejsza trasa z jaką miałam do tej pory styczność i ku mojej wielkiej radości zaliczona na piątkę. Wtorek to powrót do domu i aktywny spacer po Warszawie. Punkt pierwszy – lody na Starówce, następnie kozacki plac zabaw na skarpie wiślanej, wycieczka rowerowa rowerkiem veturilo dookoła parku fontann i na zakończenie jazda na rolkach promenadą nad Wisłą. W środę planowany jest odpoczynek od odpoczynku. Plan B okazał się Bardzo doBry. 

       

Chcesz coś powiedzieć, śmiało, zostaw komentarz :)