Lip 24, 2017 - Natalka    1 Komentarz

Ospa – dzień 13, urodziny Babci Marioli

Odpukać w niemalowane by nie zapeszyć ale po ospie nie ma już praktycznie żadnych śladów. Odzyskałam swój zwyczajny, codzienny żywioł i temperament. Znowu skaczę, biegam a nawet łażę po drzewach. Do przedszkola w tym tygodniu jeszcze nie pójdę, ale to tylko takie dmuchanie na zimne. Lekarz powiedział, że teraz muszę wzmocnić swój organizm po przebytej chorobie i stąd takie środki ostrożności. To tyle w kwestii zdrowia. Przejdźmy do dania głównego minionego weekendu – urodzin babci Marioli. Nie będę pisała które to urodziny, kto bystry sam zgadnie. Imprezka odbyła się na powietrzu przy odpalanym co chwila ognisku. Z głośników cichutko płynął Dżem, tata grillował, mama dmuchała balony, goście hucznie świętowali a babcia żyła chwilą. Świeczki zdmuchnął wiatr. Babcia nie zdążyła, ale kto by się przejmował takimi drobnostkami. Ważne, że torty były pyszne. Czekoladowy i wiśniowo-śmietankowy. Niech żyje babcia Mariola, niech żyje.

   

1 Komentarz

  • Było i szybko minęło ale będzie co wspominać….dziękuję za orszak urodzinowy, balony, torty, stworzenie sielsko-anielskiej atmosfery i Twoje słowa Natalko…czekamy 10 lat do następnych bo 60 ma się tylko raz w życiu…

Chcesz coś powiedzieć, śmiało, zostaw komentarz :)