Sie 10, 2017 - Natalka    Brak komentarzy

Na szczycie Warszawy

Zdobyłam szczyt Warszawy. Wjechałam windą na najwyższe piętro na Pałacu Kultury i Nauki na taras widokowy i muszę powiedzieć, o kurka ale tu wysoko. Widok jest niesamowity. Ludzie wyglądają jak mrówki, samochody jak resoraki, kominy jak paluszki, a domy jak makiety z klocków. Wisła to większy strumyk, a Stadion Narodowy to taki duży koszyczek na jajka. Na górze wieje tak, że prawie głowy urywa. A żeby pogadać to trzeba krzyczeć, bo wszystkie słowa wiatr porywa ze sobą. Ale panorama pierwsza klasa. Obeszłam wszystkie cztery strony i stwierdzam, że całkiem spora ta Warszawa. Gdzie okiem sięgnąć tam domy, zielone plamy parków i skwerów. Próbowałam wypatrzeć swój domek ale się nie udało. Wiedziałam, że gdzieś tam jest ale że nie wyróżnia się niczym szczególnym to trudno go rozpoznać nawet z wysoka. Niemniej jednak patrzeć na wszystko z góry to super doświadczenie. Polecam.   

Chcesz coś powiedzieć, śmiało, zostaw komentarz :)