Sie 14, 2017 - Natalka    Brak komentarzy

Agrowakacje

Jakby się ktoś pytał to mnie nie ma. Pojechałam na tygodniowe wakacje z Julką, Ignasiem i babcią Mariolą. Dla upartych i spragnionych kontaktu można mnie szukać gdzieś na agroturystyce pod Bydgoszczą. W noc wyjazdu bałam się zasnąć bo pociąg był o 6:30 rano i miałam przeczucie że jak zasnę to prześpię odjazd. Oczywiście nie zaspałam bo istnieje coś takiego jak budzik. Wspaniała rzecz. Jak wsiadałam na Dworcu Zachodnim do pociągu to wesoła ekipa już była w przedziale. Wsiedli wcześniej i pilnowali by pociąg nie pojechał po złych torach. Jechał po dobrych ale z półgodzinnym opóźnieniem. Także to nie ja spóźniłam się na wakacje to wakacje spóźniły się do mnie. Gdybym wiedziała to bym dłużej pospała. Cha cha. Czołem. Wrócę jak będę. 

PS. Skoro na wakacje pojechałam z babcią, Julką i Ignasiem to co na zdjęciu robi ciocia Monika??? Wiecie czy nie wiecie. Pilnuje byśmy wysiedli na dobrej stacji. Wszystko dopięte na ostatni guzik.     

Chcesz coś powiedzieć, śmiało, zostaw komentarz :)