Wrz 8, 2017 - Natalka    Brak komentarzy

Coś mi wypadło

Stało się, stało się, to co miało się stać. Jadłam twardy owoc i nagle auć. Pojawiła się mała ilość krwi, językiem wyczułam wyraźną szparę na przedzie, a w buzi poczułam coś twardego jak kamień. Hurra wypadł mi ząb. I wcale to a wcale nie bolało. Wyplułam zdobycz na rękę i podbiegłam do lustra zobaczyć jak wyglądam. Dziura była widoczna jak węgielek na śniegu. Wciągnęłam powietrze, zaświstało w ustach radośnie. Przypomniałam sobie, że teraz muszę schować ząb dla wróżki Zębuszki. Znalazłam pudełeczko po dropsach, wrzuciłam ząbek do środka, a całość schowałam pod poduszką. Spalam twardym snem by nie utrudniać wróżce zadania. Rano, dopiero kiedy językiem wymacałam szparę, przypomniałam sobie o pakunku pod poduszką. Pudełeczko było nadal. Ząb zniknął a w jego miejsce pojawił się pieniążek. Legenda jest żywa, wróżki są wśród nas.

 

Chcesz coś powiedzieć, śmiało, zostaw komentarz :)