Paź 22, 2017 - Natalka    Brak komentarzy

Planszówki na Narodowym

Wczorajszy dzień upłynął pod znakiem gier, ale takich bez prądu, kartonowych. Na stadionie Narodowym zorganizowano spotkanie miłośników gier planszowych i można było pograć chyba we wszystkie gry świata. Na kilku salach czekały przy stolikach setki, ale to setki gier. Do stolików można się było dosiadać, oglądać, poznawać zasady i co najważniejsze samemu pograć i zmierzyć się z konkurentem albo na przykład z rodziną, kolegami. Ilość kostek, żetonów, kart, figurek, wymyślnych przedmiotów była nie do policzenia. Ja sama już ostatecznie nie wiem przy ilu stolikach siedziałam i ile gier wypróbowałam na własnej skórze. Gorąco w pamięci mam tytuły, które podobały mi się najbardziej – Przewrotne motylki, w które grałam z dziećmi już nawet w kolejce do wejścia, Detektyw Pozytywka na tropie – odkrywanie kart i unikanie ciecia Zmietka, Rekin – to pełna napięcia przygoda i próba przeprowadzenia swojej rybki bezpiecznie przez rafę  i taka o marchewkach co się wpadało w dołki (dla maluchów ale super zabawa) i taka o pingwinach co mają kolorowe jajka i taka zręcznościowa co trzeba ułożyć klocki na czas i takie wielopoziomowe kółko i krzyżyk…i jeszcze kilkanaście. Tak się wciągnęliśmy rodzinnie w ten niesamowity świat gier, że zapomnieliśmy sobie pstryknąć fotkę (mała strata) i zostawiliśmy przy stoliku (ręka w górę kto wie przy którym) mój ulubiony bidon z piciem (duża strata). Jak widać głowę można stracić na wiele sposobów. I to nawet trzy głowy na raz.   

Chcesz coś powiedzieć, śmiało, zostaw komentarz :)