Paź 30, 2017 - Natalka    1 Komentarz

Sięgaj gdzie wzrok nie sięga

To już moje drugie spotkanie ze ścianką wspinaczkową, ale pierwsze zakończone zdobyciem szczytu. Za pierwszym razem badałam teren i smakowałam czy zabawa w ogóle mi się podoba. Tym razem przyjechałam przygotowana, wyzbyta lęku wysokości i w pełni gotowa aby zaliczyć calutką ściankę aż po sam szczyt. Z hasłem „sięgaj gdzie wzrok nie sięga” zabrałam się do roboty. Początkowe podejścia miały charakter próbny i służyły odnalezieniu na ściance najlepszego podejścia na szczyt. Raz polegałam na sile rąk, innym razem na sile nóg. Całe ciało zgodnie współpracowało aby osiągnąć sukces. I sukces przyszedł. Już podczas drugiej sesji na ściance zaliczyłabym trasę ale treningowo odpadłam od ściany by poćwiczyć zjazd z wysokości w dół. Natomiast trzecia sesja zrobiła robotę. Od początku wiedziałam, że wspinam się po swoje i swoje osiągnęłam. W 1,5 minuty, bez większych trudności, zaliczyłam pierwszą ściankę w karierze. Dotrzymałam danego słowa. Kolejnym razem, zaatakuje następne, bardziej techniczne szczyty.

[arve url=”https://vimeo.com/240353589″ /]

       

1 Komentarz

  • Widziałam i potwierdzam…szczyt został zdobyty bez krzty lęku i z ogromną wolą walki…Brawo !!!!!!!!!

Chcesz coś powiedzieć, śmiało, zostaw komentarz :)