Lis 2, 2017 - Natalka    Brak komentarzy

Spacer po cmentarzu

Jestem jeszcze małą, młodą duszczyczką i na całe szczęście pojęcie straty jeszcze mnie nie dotyczy, dlatego w moim odczuciu, środowy spacer po cmentarzu to przede wszystkim zapalanie zniczy, czekoladowe szyszki i obwarzanki. To lawirowanie wśród tłumu ludzi wędrującego we wszystkich kierunkach z wieńcami kwiatów na rękach, torbami pełnymi świec, zniczy i lampek. To szukanie odpowiedniego słupka z cyferką i literką. To czytanie imion i nazwisk na mijanych grobach i pomnikach. To co grób powtarzane pytanie – a kto tutaj leży? To zmówienie modlitwy na prośbę taty. To po prostu spacer po cmentarzu – metropolii zmarłych… ale dla innych to duchowe spotkanie z tymi których już nie ma, tymi których brakuje, tymi których zabrał los. 

„…Na kiepskich zdjęciach okruchy dawnych dni
Czyjaś twarz, zapomniana twarz.
W pamięci zakamarkach wciąż rozbrzmiewa śmiech
Czyjaś twarz zapamiętana…”

                                                              słowa z „Zapal świeczkę” – Dżem

 

Chcesz coś powiedzieć, śmiało, zostaw komentarz :)