Lis 23, 2017 - Natalka    Brak komentarzy

Czy ktoś widział śnieg?

Kto by pomyślał, połowa listopada, budzi się człowiek rano, przeciera oczy niedospany, patrzy, a za oknem środek zimy. Jeszcze raz przeciera oczy. Znowu spogląda za okno. Nie. To już nie sen. Plac zabaw pokryty białym puchem, zieleń trawników ledwo widać, śnieg sypie się z nieba jak szalony. Tato gdzie są moje sanki. Taki żarcik. Idąc do szkoły deptałam po świeżutkim, jeszcze nie wydeptanym śniegu. Buzia uśmiechnięta od ucha do ucha.

Natomiast wychodząc popołudniem ze szkoły przeżyłam drugą niespodziankę. Śniegu już nie było. Był ale się zmył. Wyparował. Otoczenie wyglądało jakby śniegu nie widziało na oczy. Trawniki zielone, na ulicach mokro, dużo kałuż ale takich normalnych, bez śniegowej brei. Po raz drugi tego dnia przecierałam oczy ze zdumienia. Idealny kamuflaż albo ściema roku. Czy ktoś z Was widział rano śnieg? Gdzie on się podział? Dla znalazcy słodka nagroda. 

Chcesz coś powiedzieć, śmiało, zostaw komentarz :)