Lis 27, 2017 - Natalka    Brak komentarzy

Zmiennicy

Łaziliśmy z Mają i tatą po mieście i nagle tato oszalał. Zobaczył jakiś zwykły, żółty samochód i nie było opcji tylko musiałam do niego wsiąść i pozować. To nie była prośba. To był rozkaz. Maja też nie miała wyboru. Nie wiem co się stało, ale przypuszczam, że ta stara taksówka obudziła w tacie wspomnienia obok których nie mógł przejść obojętnie. Dodatkowo tato zaczął śpiewać nieznaną mi dotąd piosenkę o jakiś drogach i zakrętach. Trochę zapamiętałem i szła ona mniej więcej tak:

Serpentyny i pobocza wyczuwamy.
Raz na ziemi, raz pod ziemią drogi kręte.
„Radio Taxi, proszę czekać…” – zaczekamy,
coś być musi, coś być musi, do cholery, za zakrętem.

Kiedy tato trochę ochłonął z emocji i wrócił do normalnego zachowania, zdradził że to była taksówka z jego ulubionego serialu z czasów młodości. Wszystko stało się jasne. Ja też wariuję, gdy widzę na żywo postaci z bajki. Dalsza część spaceru po mieście odbyła się już bez większych atrakcji.

Chcesz coś powiedzieć, śmiało, zostaw komentarz :)