Gru 14, 2017 - Natalka    Brak komentarzy

Rozcięta warga

Przez długi okres czasu omijały mnie poważniejsze kontuzje, jednakże wczoraj przyszła i na mnie kolej. Podczas urodzin koleżanki, w trakcie wspaniałej zabawy na dmuchańcach, doszło do nieprzyjemnej w skutkach kontuzji. Niczym dwa walczące koziołki zderzyłyśmy się z Polą głowami. Pola ma na czole guza, a ja mam rozciętą przez ząb, od środka, wargę. Było sporo krwi, płaczu, nerwów i strachu. Warga jest opuchnięta, wyraźnie nadgryziona i póki co nie wygląda to ładnie. Na szczęście to wszystko jest od wewnętrznej strony, więc jest szansa, że po zaleczeniu kontuzji nie zostanie żadna pamiątka. Trochę mnie boli i mam mały problem z jedzeniem. Żeby nie podrażniać rany, piję przez rurkę i gryzę prawą stroną. Jak widać nawet środa trzynastego może być pechowa.   

Chcesz coś powiedzieć, śmiało, zostaw komentarz :)