Gru 30, 2017 - Natalka    Brak komentarzy

Podsumowanie roku 2017

Dzisiaj przedostatni dzień z cyferką 2017 w kalendarzu, także idealna okazja aby zrobić małe podsumowanie najważniejszych wydarzeń, które miały miejsce w kończącym się roku. Zrobiłam sobie mały ranking. Pod uwagę brałam tylko te wydarzenia, które były niepowtarzalne, stanowiły „kamień milowy” lub mocno wryły się w pamięć. Gotowi. Zaczynamy.

Miejsce 10 – Karmienie wiewiórek

Małe sympatyczne zwierzątka, które chyba każdy lubi podkarmiać orzeszkami w parkach. Ja miałam przyjemność pójść krok dalej. Dzięki cioci Eli dostąpiłam zaszczytu karmienia małych wiewióreczek mlekiem prosto z butelki. Słodziutkie doświadczenie.

Miejsce 9 – Rozcięta warga

Gdyby kózka nie skakała to by na dmuchańcach wargi nie rozcięła. Szampańska zabawa z przykrym, bolesnym końcem, soczyście podlanym łzami. Istnieje szansa, że po przykrym zdarzeniu, na pamiątkę, zostanie mała, prawie niewidoczna blizna. Pamiątka ku przestrodze.

Miejsca 8 – Biwak pod namiotem, wycieczka w góry

Z jednej strony czerwcowa przygoda pod chmurką. Trzy cudowne dni na łonie przyrody z doborowym towarzystwem. Las, jezioro i mazurski klimat. Z drugiej strony prawdziwa wyprawa w góry zakończona zdobyciem pierwszego szczytu. Majestat gór i kapitalne widoki na okolice. Obcowanie z przyrodą jest super.

Miejsce 7 – Występy taneczne

Miniony rok to dwa taneczne występy na scenie przed pełną widownią. Występ to tylko 3 minuty ale poprzedza je tytaniczna praca nad opanowaniem układów i zgranie wszystkich tancerzy w grupie. Wyciski na treningach, przelane hektolitry potu, ale także przyjaźń, zabawa i taniec. Przygoda, która chcę kontynuować również w 2018.

Miejsce 6 – Narty, rolki, łyżwy, wspinanie

W myśl przysłowia „żeby życie miało smaczek…”, w 2017 próbowałam nowych aktywności ruchowych. Jako kobieta jeszcze nie pracująca już żadnego fizycznego wysiłku się nie boję i gotowa jestem na wszystko. Oczywiście mistrzynią tych sportów to nie jestem, ale chodzi przecież o dobrą zabawę, no i w zdrowym ciele zdrowy duch. 

Miejsce 5 – Zawody pływackie, biegowe, rowerowe

Mój udział w zawodach sportowych to głównie sprawka taty, który chyba wymarzył sobie, że będę sportowcem i delikatnie popycha mnie paluszkiem na linie startów. Jak na razie, rywalizacja sportowa również i mnie się podoba, szczególnie jak wygrywam, bo to szczególne uczucie. Na basenie i wyścigu kolarskim byli ode mnie lepsi, za to na bieżni lekkoatletycznej nie miałam sobie równych. Ma półce puchar się mieni.

Miejsce 4 – Wypadnięcie pierwszego zęba

W tym roku na Wróżkę Zębuszkę czekałam z większym utęsknieniem niż na Świętego Mikołaja. Wszystkim kolegom i koleżankom już dawno powypadały zęby a moje się trzymały jakby były wysmarowane jakimś klejem superglue. Już sam ruchomy ząb wywołał u mnie niesamowite emocje. Czekałam, czekałam aż w końcu się doczekałam. Kropelka krwi, niteczka bólu i prezencik od czarodziejskiej wróżki. Magiczna chwila stała się również i moim udziałem.

Miejsce 3 – Umiejętność czytania i pisania

Co prawda w zeszłym roku potrafiłam już przeczytać pojedyncze wyrazy, ale w tym roku od całych zdań przeszłam do całych książek. Mam na koncie już co najmniej z 5 pozycji z serii „czytam sobie” poziom II. I kolejne w trakcie. Pisanie również idzie coraz lepiej. Sadzę byka z bykiem, ale potrafię zapisać już całą stronę dużą czcionką (np. list do Mikołaja) – to duża rzecz.

Miejsce 2 – Ospa

Trzy tygodnie z kalendarza. Kiblowanie w domu, krosty na całym ciele, swędzenie, kąpiele w fioletowym płynie, smarowanie mazidłami. Mimo wszystko moja ospa przebiegała raczej łagodnie i nie było większych ekscesów chorobowych. Jednakże to największa choroba z jaką przyszło mi walczyć i stąd tak wysokie miejsce w rankingu.

Miejsce 1 – Zerówka w szkole

Żegnaj przedszkole, witaj szkoło. Pożegnanie starych znajomych i poznanie nowego środowiska w którym spędzę najbliższych kilka lat to bez wątpienia największe, najważniejsze wydarzenie minionego roku. Nowe mury, nowi koledzy, nowe panie, nowe zasady ale również nowe oczekiwania, nowe marzenia i nowe nadzieję. Ogromny krok w przyszłość. Być może to w tej szkole odkryję jaką drogą podążę w życiu. Zresztą pójście do szkoły to dla każdego duże przeżycie i nie powinno dziwić, że właśnie to wydarzenie jest zwycięzcą mojego rankingu.

To już koniec podsumowania mojego roku. Uważam, że był całkiem udany i nie mam co narzekać. Nudnych dni było naprawdę niewiele. Mam nadzieję, że kolejny nie będzie gorszy i również przyniesie dużo atrakcji, radości i wyzwań.

Chcesz coś powiedzieć, śmiało, zostaw komentarz :)