Mar 2, 2018 - Natalka    1 Komentarz

Wagary z babcią

Jeszcze na dobre nie zaczęłam chodzić do szkoły a już poszłam na wagary. A to wszystko za sprawą babci Marioli, która namówiła mnie na to jakże kuszące przewinienie. I tak zamiast na lekcję poszłyśmy do kina na pszczółkę Maję. Jakie było moje zaskoczenie, gdy okazało się że cała sala kinowa jest dla nas. Pełen komfort i wygoda. Pięć minut w tym rzędzie, pięć minut w tamtym. Szaleństwo. Później z babcią doszłyśmy do wniosku, że nie mogło być inaczej skoro wszystkie dzieci są w szkole i tylko my na wagarach. Po kinie, by kontynuować jakże miły ranek, poszłyśmy do kawiarni na rurkę z bitą śmietaną, do księgarni na małe książkowe zakupy i do mięsnego ale nie wiem dlaczego. Na koniec zmęczone szwendaniem się po mieście odwiedziłyśmy wujka McDonalda by posilić się frytkami i kawałkami kurczaka. Wagary to wspaniała rzecz i chętnie wpisałabym je na stałe do grafika, ale wiem, że jest generalnie zakazana i może mieć przykre konsekwencje, np. uwagę w zeszycie dla rodziców. A tego bardzo bym chciała uniknąć.

1 Komentarz

  • Mnie też się podobały te nasze wagary. Dziękuję za zaproszenie!!!!! i liczę na więcej……..

Chcesz coś powiedzieć, śmiało, zostaw komentarz :)