Mar 10, 2018 - Natalka    Brak komentarzy

Rekolekcje

Od środy, moja klasa 0B chodziła na rekolekcje czyli takie spotkania w kościele które mają nas przybliżyć do Pana Jezusa. Zazwyczaj do kościoła wędrujemy całą rodzinką, po śniadanku, w niedzielę na Mszę Świętą. I traktuje to raczej jako obowiązek a nie przyjemność. Także jak się dowiedziałam, że teraz będę przez całe trzy dni chodzić do kościoła to humor mi opadł jak psu język po gonitwie za kotem. Ale nie było tak źle jak myślałam. Co prawda nie było również tak dobrze jak u pani Oli na zajęciach szkolnych ale trzeba uczciwie powiedzieć, że ksiądz dawał radę. Było przede wszystkim wesoło. Śpiewaliśmy dużo piosenek, które wpadały w ucho i towarzyszyły mi w głowie do końca dnia, ksiądz trochę opowiadał, zadawał pytania, było ciekawie i przyjaźnie. Nawet mama dała się namówić i na piątek wzięła urlop w pracy by towarzyszyć nam w kościele. Zapowiadała się wielka nuda, a wyszło miłe zaskoczenie. Rekolekcje dostaję ode mnie małego plusa.    

Chcesz coś powiedzieć, śmiało, zostaw komentarz :)