Mar 26, 2018 - Natalka    Brak komentarzy

Palemka wielkanocna

Ksiądz w kościele ogłosił konkurs na własnoręcznie zrobione palemki wielkanocne. A skoro jest konkurs to pewnie będą i nagrody. I to mnie ostatecznie przekonało do wzięcia udziału w plebiscycie. Do drużyny zaprosiłam mamę i razem w weekend usiadłyśmy do stołu aby stworzyć nasze świąteczne cudo. Inspiracji i przepisu na ładną palemkę szukałyśmy w internecie na „jutubie”. Wybrałyśmy taką z żywymi gałązkami i kwiatami z krepiny. Na początku było dużo zapału i chęci ale jak się okazało stworzenie pięknej palemki to czasochłonna praca, która wymaga dużo pracy i cierpliwości. Nie będę kłamać. Zaczęłyśmy razem, ale kończyła robotę już tylko mama. Ja pomagałam z doskoku oraz udzielałam pożytecznych rad i wskazówek. Konkurs miał się odbyć po mszy świętej dla dzieci, ale już podczas nabożeństwa widziałam, że konkurencja będzie spora. Na wstępie ksiądz ogłosił, że konkurs odbędzie się w trzech kategoriach palemkowych: najładniejsza, najwyższa, z efektem „wow”. W żadnej z nich tak naprawdę nie miałam szans, bo niektórzy to swoje palemki musieli robić chyba z tydzień takie były piękne, wielkie i budzące podziw. Ale i tak jestem zadowolona, gdyż każdy uczestnik konkursu dostał dyplom uznania i słodkiego lizaka. Oczywiście pamiętałam, że moja palemka to była praca zbiorowa i podzieliłam się z mamą nagrodą. To znaczy ja zjadłam lizaka a mamie dałam patyczek i dyplom do potrzymania.         

Chcesz coś powiedzieć, śmiało, zostaw komentarz :)