Lip 20, 2018 - Natalka    Brak komentarzy

Zalane Zakopane

Relaks w Białce Tatrzańskiej zaliczony, ale to nie koniec mojej przygody w górach. Drugi przystanek to stolica polskich Tatr – Zakopane. Mama korzystając z okazji, że jesteśmy rzut beretem od miasta, koniecznie chciała mi pokazać gród prawdziwych górali. Jednakże z uwagi na panujące warunki pogodowe miasto powinno rozważyć zmianę nazwy na Zalane. Miały być piękne i majestatyczne widoki gór i są ale tylko na pocztówkach. Niebo zasiane chmurami i deszcz jak na razie pokrzyżowały wycieczkowe plany. Skoro nie można szwędać się po górach, szwędamy się po Krupówkach czyli takim warszawskim Nowym Świecie. Ludzi jak mrówek. Restauracje i kawiarnie poobsiadane jak czereśnie przez szpaki. Czekając na poprawę pogody zaliczamy miejscowe atrakcje. Byłyśmy pod skocznią, weszliśmy do domku do góry nogami. I hit dnia. Stanęłyśmy pod miejską kamerą, zadzwoniłyśmy do taty z prośbą aby włączył internet i nas odnalazł jak machamy. Udało się. To działa. Taka pocztówka na żywo. W sobotę ma już być ładnie to może skoczymy na Gubałówkę.   

 

Chcesz coś powiedzieć, śmiało, zostaw komentarz :)