Paź 1, 2018 - Natalka    Brak komentarzy

Operacja dr Dolittle

Udane projekty należy powtarzać. Dwa lata temu tato wpadł na świetny pomysł. Najpierw przeczytał mi powieść Dzieci z Bullerbyn, a potem zabrał do teatru na sztukę właśnie na podstawie tej książki. To było niezwykłe doświadczenie, aby porównać sobie historie z powieści z mojej głowy, z tymi wykreowanymi na deskach teatru. Przyszła pora aby pójść za ciosem. Tym razem na warsztat bierzemy Dr Dolittle i jego zwierzęta. Pora ku temu jest idealna. Jesień. Chłodniejsze wieczory, krótszy dzień. Nic tylko wskakiwać pod ciepły kocyk, gorący kisielek w rękę i można czytać/słuchać. Bilety do teatru mamy kupione na koniec października, także czasu jest jeszcze sporo, ale i tak jesteśmy już na szóstym rozdziale. Akcja zaczyna się rozkręcać, robi się ciekawie i przygodowo. A tato dodatkowo dolewa oliwy do ognia bo czyta tylko po dwa/trzy rozdziały na raz i zawsze kończy w najciekawszym momencie.  

Chcesz coś powiedzieć, śmiało, zostaw komentarz :)