Mar 19, 2019 - Natalka    Brak komentarzy

Poszukiwanie wiosny

Byłam na małej wyprawie, tudzież ekspedycji, w celu poszukiwania i znalezienia śladów wiosny. Na wycieczkę zabrałam ze sobą lornetkę aby nawet najmniejszy ślad nowej pory roku nie umknął mojej uwadze. I nie mam dla Was dobrych wieści. Albo jestem słabym poszukiwaczem albo w mojej opinii wiosna jest jeszcze daleko. Co prawda znalazłam bazie ale malutkie, tyciutkie, drobniutkie. Trawa nie ma jeszcze soczystego zielonego koloru. Przez lornetkę wypatrzyłam jedynie wróbelki i sikorki. Bocianów i jaskółek brak. Krokusy tylko w przydomowych ogródkach, a przebiśniegów i zawilców to nawet z lupą nie znajdziesz. Tato, który biegał w lesie i gonił własny cień znalazł tylko sarnę, z którą, jak mówił, przegrał wyścig przez pole z kretesem. Sami przyznacie, że wniosek nasuwa się sam. Na wiosnę musimy jeszcze trochę poczekać.   

Chcesz coś powiedzieć, śmiało, zostaw komentarz :)