Sie 17, 2012 - Natalka    Brak komentarzy

Miau, miau, miau, miau, miau

Ostatnio tyle się naoglądałam i nasłuchałam kotów i kotków, że się chyba nimi lekko uzależniłam. Wlazły mi do główki i nie chcą wyjść, aż czasami to i ja sama już nie wiem czy jestem Natalka czy kotek. Miewam okresy, że chodzę po pokoju i robię miau, miau, miau, miau, miau i tak w kółko jak jakaś zdarta płyta. Dobrze, że nie piję mleka z miseczki. A rodzice się cieszą, że zaczynam rozpoznawać zwierzaki, nawet powiesili mi na lodówce zdjęcie kotka. Wszystko fajnie, ale do czasu. Jak kotki nie uciekną mi z główki do końca tygodnia zacznę się jeżyć i drapać pazurkami. Wrrrrrrr. Miau. Wrrrrr. Miau.

Chcesz coś powiedzieć, śmiało, zostaw komentarz :)