Cze 25, 2019 - Natalka    Brak komentarzy

Pojechałam na obóz

Pierwszy samodzielny wyjazd na obóz stał się faktem. Na razie bawię się świetnie, grafik jest tak napchany atrakcjami, że nie ma w ogóle czasu na nudę. Wczoraj w przerwie poobiedniej znalazłam jednak wolną minutkę i zadzwoniłam do rodziców z komórki by powiedzieć, że wszystko w porządku i co było na obiad. No tak, od tego powinnam zacząć. Dostałam na wyjazd własną komórkę ale tylko do dzwonienia. Przed wyjazdem ustawiłam sobie tapetę, dzwonki, wpisałam kilka numerów telefonów i trochę się pobawiłam. Na obozie komórki będą przechowywane w pokoju wychowawców i będą nam wydawane jedynie do dzwonienia. Ale to i tak super sprawa mieć własny telefon. Nie będę ukrywać, że przed samym wyjazdem miałam trochę strachu. Dostałam nawet małych zawrotów głowy, bo mama wieczorem przekazała mi tyle informacji, instrukcji i poleceń, że się przestraszyłam czy jestem w stanie to wszystko zapamiętać. Jak na razie daję radę, chyba. Jak o czymś zapomniałam to skąd mogę o tym wiedzieć. Przecież nie będę siedzieć i myśleć czy o wszystkim pamiętam. Przyjechałam się tu bawić i odpoczywać a nie trenować pamięć. Żyje się raz, a od brudnych majtek jeszcze nikt nie umarł. 

Chcesz coś powiedzieć, śmiało, zostaw komentarz :)