Lip 16, 2019 - Natalka    1 Komentarz

Kocia mama

Jestem obecnie u babci Jasi na wsi i jest cudownie bo do babci ogródka wprowadził się mały kotek. Od dziada pradziada chciałam mieć małego zwierzaczka w domu ale rodzice do dnia dzisiejszego są nad wyraz niezdecydowani. A tu taka milusia niespodzianka. Jakbym mogła to bym z kotkiem bawiła się cały dzień. Tato mówi, że jeszcze chwila i zagłaszczę go na śmierć, ale wiem, że tato żartuję bo jak mówi to się śmieje. Mama natomiast z obawy o moją alergię na sierść, chodzi za mną z miską wody i od razu myje rękę, która przestała głaskać kotka. A główny zainteresowany czyli kotek jest chyba zadowolony bo po pierwsze nie ucieka, po drugie mruczy i miauczy a po trzecie cały czas chce się bawić i tulić. Po prostu jestem w siódmym niebie. Co ja gadam, jestem w co najmniej dziewiątym niebie a może dziesiątym. Generalnie jestem pijana ze szczęścia. 

1 Komentarz

  • „chodzi za mną z miską wody i od razu myje rękę, która przestała głaskać kotka” – boskie. Może kotek taki zadowolony, bo jak Ci mama umyje rękę i masz mokrą i znowu głaszczesz kotka, to on już nie musi lizać swojej łapki, żeby się umyć 🙂

Chcesz coś powiedzieć, śmiało, zostaw komentarz :)