Sie 10, 2019 - Natalka    Brak komentarzy

Nareszcie rodzinne wakacje

Powoli zbliża się koniec wakacji, a nasza rodzinka nadal nie była na wspólnym odpoczynku. Wczoraj w tej kwestii rodzice odbyli długą kanapową naradę. Przez niedomknięte drzwi wszystko słyszałam, także mogę napisać, że poruszane były następujące kwestie. Po co jedziemy, gdzie jedziemy, z kim jedziemy, co chcemy robić, czego nie chcemy robić, ile chcemy wydać, kiedy chcemy jechać i na ile chcemy jechać. Takie parlamentarne nudy. Argumenty, weta, propozycje, kontrpropozycje, poddanie pod głosowanie, poprawki, poprawki do poprawki. Nagle zrobiło się późno i ostatecznie nic nie udało się ustalić. Dla oczyszczenia emocji zagraliśmy w planszówkę, którą oczywiście wygrałam i poszliśmy spać. Natomiast dzisiaj rano kiedy zaspana przyszłam do pokoju rodziców nagle idealna rodzinna opcja wakacyjna już była wybrana. Tato właśnie płacił przez internet i już. Załatwione. Za tydzień jedziemy nad morze, na koniec Polski z dala od wszystkich trosk i kłopotów miejskiego życia. Po wczorajszych debatach myślałam, że przed nami jeszcze długa droga, a tu taka historia, że sama nie mogę jeszcze w to uwierzyć. Ach ci rodzice.

Chcesz coś powiedzieć, śmiało, zostaw komentarz :)