Wrz 16, 2012 - Natalka    Brak komentarzy

Człapanie bez trzymanki

Gorąca wiadomość z pierwszych stron gazet. Stawiam samodzielnie pierwsze kroki. Przechadzki nie są co prawda najdłuższe, ale potrafie poczłapać krótki odcinki bez trzymanki i dojść do celu na nogach. Nie myślcie jednak sobie, że od tej pory zapominam już o poruszaniu się po podłodze na pupie lub o wykorzystywaniu jako podpórki krzeseł, szafek i ścian. Co to to nie. Chodzenie jest u mnie na razie w fazie testów, a pierwsze kroki należy traktować jako prototypowe. Zobaczcie jak mi to wychodzi. Jak macie dla mnie jakieś wskazówki, proszę podziecie się ze mną tą cenną wiedzą.

Chcesz coś powiedzieć, śmiało, zostaw komentarz :)